11/06/2016

Trudny moment!





Osoby piszące bloga bardzo dobrze  znają to uczucie, gdy w głowie masz mnóstwo pomysłów i choć bardzo się starasz, to i tak nie potrafisz napisać nic, co by Cię w pełni zadowoliło. Nazwiesz, to brakiem weny nie to po prostu zmęczenie,  brak czasu na cokolwiek innego niż tylko szkoła, czy praca. Kilka razy zdarzyło mi się już słyszeć słowa w stylu- Miałaś 4 dni wolnego i nie odpoczęłaś. Dla wielu osób jest to dziwne, bo nie musiałaś pójść do szkoły, wstać rano, odrobić lekcji. Niby nie, ale ciągle miałeś gdzieś z tyłu głowy informację, że jak tylko wrócisz do szkoły, to czeka Cię ważny sprawdzian, klasówka, kartkówka. Często zazdroszczę ludziom,  którzy nie mają pamięci do terminów. Mam wrażenie, że żyje im się łatwiej i wieloma sprawami po prostu się nie przejmują. 










Ten trudny moment!

Jesienny wieczór, deszcz dzwoni o szyby, a ty masz tyle rzeczy na głowie, że po prostu nie  wiesz, od czego zacząć. Praca domowa, napisanie referatu, kartkówka gdzieś jeszcze w międzyczasie przeczytanie lektury. Tak długo i intensywnie zastanawiasz się nad tym, co zrobić najpierw, że w końcu decydujesz się na przejrzenie facebooka, obejrzenie ulubionego serialu, wypicie dużego kubka herbaty i zrobienie wszystkiego tego, co nie jest w żaden sposób związane z nauką. Tak wiem, że w sieci  pojawia się mnóstwo artykułów na temat tego, jak zmobilizować się do nauki i w każdym z nich powtarza się jedna i ta sama rzecz NAGRADZAJ SIĘ. Super w nagrodę obejrzę sobie ulubiony serial jeden odcinek, drugi, trzeci.O nie nie przecież ja jutro mam sprawdzian, a jeszcze tyle materiału muszę powtórzyć.
Przyznajcie się kto z was ma podobnie i możemy sobie przybić piąteczkę:)

8/30/2016

Jak zmarnować sobie wakacje?




Przez 10 miesięcy ślęczysz nad książkami i myślisz o tym ile, fantastycznych rzeczy możesz robić w wakacje. A gdy już one nadchodzą ty, siedzisz przed komputerem, narzekasz na pogodę. Mówiąc kolokwialnie, budzisz się z ręką w nocniku, bo gdzieś Ci te dwa miesiące umknęły. Jedyna produktywna rzecz,  jaką zrobiłeś, to zdobycie trzech gwiazdek w ulubionej w niektórych momentach wcale nie prostej grze. Takie życie leżenie plackiem na plaży Cię nie interesuje, a do drinków  z palemką masz ciągle utrudniony dostęp. Pozostaje nam wziąć do ręki dobrą książkę i oczyma wyobraźni przenieść się w jej realia po to, by poczuć się jak jej bohaterowie. 






W sierpniu planuje w sierpniu wyjeżdżam 


Kiedyś nie traktowałam poważnie słów ludzi, którzy mówili, że planują wakacje już w styczniu. Myślałam- Serio wakacje planować już w styczniu, to jakaś paranoja. Wszystko zmieniło się w momencie, gdy zaczęłam czytać o trikach z których, korzystają właściciele hoteli po to, by zwabić do siebie gości. Jedna z lekcji, którą  z tego wyniosłam, jest taka, że warto planować wakacje szybciej po to, by mieć lepsze warunki za niższą cenę. Poza sezonem zawsze taniej.

Bądź niezadowolony
Co będziesz robił w wakacje?- będę spał do piętnastej, bo szkołę muszę przecież odespać fajnie i tak przez dwa miesiące, bo przecież tak sobie zaplanowałeś, że spędzę wakacje. To za drogie tam za daleko, ty wcale nie wiesz, co chcesz.

Odpal fejsa. 

Usiądź wygodnie przed komputerem, zajrzyj na znany wszystkim portal społecznościowy, odśwież stronę kilka razy i usychaj z zazdrości, patrząc na zdjęcia, które wrzucają twoi znajomi z różnych miejsc w Polsce i na świecie.

Twoje wakacje były udane?

8/16/2016

Każdy z nas jest kibicem na swój sposób!



Igrzyska  Olimpijskie w naszych odbiornikach radiowo- telewizyjnych  zagościły na dobre. Szkoda, że jeszcze tylko przez kilka dni mamy  możliwość cieszyć się z sukcesów naszych reprezentantów. Uwierzycie w to, że w naszym kraju są osoby, które od czasu trwania tego sportowego święta,  jakim bez wątpienia są igrzyska, nie ominęły żadnego dnia igrzysk ani też żadnej dyscypliny sportu niezależnie od tego,  czy mamy tam swoich przedstawicieli,  czy też nie. Zabawne  jest to, że są to osoby, które ze sportem mają tylko tyle wspólnego, że obejrzą igrzyska co cztery lata i uważają się za wielkich specjalistów w każdej dyscyplinie. Ja preferuję neutralną radość z sukcesów naszych sportowców, to znaczy,  że nie potrafię siedzieć przed telewizorem i patrzeć jak sroka w gnat na to, co dzieje się z zawodnikiem  przed startem. Dacie wiarę w to, że zawsze jak rozpoczyna się walka o medal, ja wychodzę z pokoju, bo wydaje mi się, że przynoszę zawodnikowi pecha.




Śmieszą mnie wszyscy dziennikarze i komentatorzy igrzysk!


,,Nie dał z siebie wszystkiego, stać go było na więcej, czuję niedosyt" łatwo powiedzieć trudno zrobić, kiedy on siedzi w wygodnym fotelu, zawodnik musi walczyć z wieloma przeciwnościami losu takimi jak  deszcz, wiatr albo i jego brak w chwili, gdy jest bardzo potrzebny i  zastanawia się jeszcze  nad tym, czy rywal go czymś nie zaskoczy. To on jest tam na miejscu,  a nie komentator czy dziennikarz, który ocenia całą sytuację, patrząc tylko na monitor. Jak widzę wielkie gwiazdy sportu z minionych lat, które komentują poczynania młodego pokolenia, to na mojej twarzy pojawia się coś w rodzaju banana. Wydaje mi się, że siedzi tam frustrat, który ma bardzo duże wymagania  wobec innych niekoniecznie wobec siebie. On jest przecież  wielką gwiazdą sportu i nikt nie może być lepszy od niego.